PLUSZOWY MIŚ

wtorek, 8 stycznia 2019

Projekt edukacyjny na styczeń w grupie tygrysków


PLAN PRACY NA MIESIĄC STYCZEŃ W GRUPIE TYGRYSKÓW
Temat: Poznajemy przyrodę – Zima
ZAKRES EDUKACJI
Edukacja społeczna:
·       Rozwijanie wyobraźni
·       Rozwijanie pewności siebie, śmiałości
·       Rozwijanie umiejętności dzielenia się i współpracy (wspólnego bawienia się)
Edukacja językowa:
·       Ćwiczenie percepcji wzrokowo słuchowej dziecka
·       Wzbudzenie zainteresowania literaturą dziecięcą
·       Wspomaganie rozwoju mowy
Edukacja matematyczna:
·       Rozwijanie umiejętności liczenia w zakresie do 10
·       Rozwijanie umiejętności dodawania i odejmowania w zakresie 3
Edukacja ruchowa:
·       Ćwiczenie percepcji ruchowej, prędkości, zręczności
·       Rozwój koordynacji wzrokowo – ruchowej
·       Ćwiczenie motoryki małej i dużej
Edukacja muzyczna:
·       Rozwijanie wrażliwości słuchowej
·       Kształtowanie słuchu muzycznego
Edukacja plastyczna:
·       Rozwijanie aktywności twórczej, wyobraźni
·       Ćwiczenie zmysłu dotyku
·       Rozwijanie sprawności manualnej
·       Rozwijanie wrażliwości zmysłowej

  
PLAN TYGODNIOWY
Wtorek – prace plastyczne
Czwartek – prace przestrzenne

PIOSENKA I WIERSZ NA STYCZEŃ DLA GRUPY TYGRYSKÓW
(uczymy się na pamięć)

Moi dziadkowie – wiersz B.Szelągowskiej
Babcia i dziadek są tacy wspaniali 
i zawsze chętnie bawią się z nami. 
Lubimy z wami spędzać czas 
Babciu i Dziadku kochamy Was.

Dziadziu i Babcia
Kocham Babcię i Dziadziusia
Każdy wnuczek każda wnusia
Kocham Babcię i Dziadziusia
Każdy wnuczek każda wnusia

Babcia mnie utuli, po zabawie da obiadek
Wszystko wytłumaczy zawsze mój kochany dziadek

Kocham Babcię i Dziadziusia
Każdy wnuczek każda wnusia
Kocham Babcię i Dziadziusia
Każdy wnuczek każda wnusia

Chętnie ich odwiedzam zawsze, kiedy tylko mogę
Prawie już pamiętam do ich domu całą drogę.

Kocham Babcię i Dziadziusia
Każdy wnuczek każda wnusia
Kocham Babcię i Dziadziusia
Każdy wnuczek każda wnusia

Kocham Babcię i Dziadziusia
Każdy wnuczek każda wnusia
Kocham Babcię i Dziadziusia
Każdy wnuczek każda wnusia

W tym miesiącu polecam artykuł Magdaleny Trzewik“Wychowanie bezstresowe” nie istnieje!
Rodziców często paraliżuje myśl, że odrzucając tradycyjną konwencję wychowawczą: kary, nagrody, umowy, konsekwencję albo, o zgrozo, zasady - wpadną w wir wychowania bezstresowego. Ich dziecko dostanie etykietkę ,,rozpieszczonego” i zginie w odmętach ,,prawdziwego świata”. Jak możemy tego uniknąć?
Wychowanie do posłuszeństwa
Coraz częściej słyszymy, że stare metody nie działają. Badania pokazują, że nagrody rozwijają motywację zewnętrzną kosztem wewnętrznej, kary obniżają poczucie własnej wartości, a autorytarny styl wychowania, m.in. ogranicza rozwój samodzielności. Wychowanie tradycyjne bazuje na naruszaniu integralności dziecka – kwestionowaniu jego granic, myśli, potrzeb i emocji. ,,Chłopaki nie płaczą”, ,,Jak się nie będziesz uczył, to będziesz mógł tylko kopać rowy”, ,,Grzeczne dziewczynki się nie skarżą”. Wielu dorosłych ma w sobie mnóstwo przekonań podcinających skrzydła w codziennym życiu. Intuicyjnie czujemy, że chcielibyśmy zbudować w naszych dzieciach fundamenty nowej jakości, ale jak to zrobić, żeby nie wpaść w drugą skrajność?
Wychowanie bezstresowe
Dobra wiadomość jest taka, że wychowanie bezstresowe nie istnieje. Określenie “bezstresowe podejście” oznacza w potocznym rozumieniu takie rodzicielstwo, w którym brakuje granic, a całe życie rodziny kręci się wokół dziecka. Dzieci wychowywane w takiej atmosferze otrzymują ,,zbyt dużo tego, czego chcą, a za mało tego, czego potrzebują”. Rola dziecka w takiej rodzinie jest bardzo stresująca.

W relacji dorosły – dziecko, to dorosły jest odpowiedzialny za jakość kontaktu. Gdy rodzic z różnych przyczyn – nie chce, nie umie, być może boi się skrzywdzić syna lub córkę – nie podejmuje tego wyzwania, całą odpowiedzialność przejmuje dziecko. W momencie, gdy powinno zostać otoczone troską, opieką i bezpieczeństwem, spada na nie rola, na którą jeszcze nie jest gotowe. Takie dziecko może wyrosnąć na dorosłego, który nie potrafi się obronić i bierze na swoje barki zbyt dużo. Albo na dorosłego, który unika zaangażowania, bo zna wysoki koszt relacji i nie chce go znowu ponosić. Może też zostać dorosłym, który nie czyta granic innych ludzi, najczęściej nie czując także swoich własnych. Warto wiedzieć, że i wychowanie tradycyjne, i wychowanie bezstresowe są pewnymi konstruktami nieudolnie opisującymi rzeczywistość, która rzadko jest czarno – biała. Najczęściej rodzice zmagają się z pewnym kontinuum – raz są na jednym biegunie, a gdy wzrasta ich poczucie winy, przesuwają się na drugi koniec. Jak się uwolnić i zmienić wychowawczy paradygmat?
Dzieci potrzebują przewodnictwa dorosłych!
To, czego dzieci z pewnością potrzebują, to mądre przewodnictwo dorosłych. Rodzą się bezbronne i bez doświadczenia. Potrzebują kogoś, kto się o nie zatroszczy, pokaże im świat, zainspiruje. Nauczy jak radzić sobie z niekomfortowymi emocjami, czym jest empatia, a czym dbanie o własne granice. Nie wystarczy o tym opowiedzieć – dzieci podążają za tym kim jesteśmy, a nie za tym, o czym mówimy. W tym miejscu docieramy do największego wychowawczego zadania – pracy nad samym sobą. Czy to nie piękny paradoks – decydujemy się na dzieci, aby się o kogoś zatroszczyć, wskazać mu drogę, a gdy się pojawiają, okazuje się, że przy odrobinie uważności, to my możemy się nauczyć wiele od nich.

Źródło: https://dziecisawazne.pl/wychowanie-bezstresowe-nie-istnieje/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz