czwartek, 20 sierpnia 2015
SZKODA KAŻDEGO DZIECKA, KTÓREMU NADANO STATUT BYCIA DZIECKIEM MARZEŃ (RODZICA) - TO NIE MUSI BYĆ WYPOWIADANE, WYSTARCZY, ŻE OPIEKUN MA TAKIE INTENCJE
W połowie lipca pisałem o przyczynach wysokich notowań szkół społecznych i katolickich. Dziś parę słów o drugiej stronie medalu, czyli o kosztach sukcesu.
Pani Aniela (przy okazji serdecznie Panią pozdrawiam) napisała w komentarzu do tamtego wpisu: "Uważam (...), że najważniejsi są zaangażowani rodzice. Tacy, którzy doceniają wartość edukacji i dopingują dziecko. Wcale nie muszą odrabiać z dzieckiem lekcji i codziennie przepytywać. Muszą cenić edukację".
Pełna zgoda. Nauczyciel, choćby dwoił się i troił, nie zrobi wszystkiego. Jeśli rodzice nie nauczą malucha obowiązkowości, to będzie miał w szkole ciężko.
Pełna zgoda. Nauczyciel, choćby dwoił się i troił, nie zrobi wszystkiego. Jeśli rodzice nie nauczą malucha obowiązkowości, to będzie miał w szkole ciężko.
Co jednak, gdy rodzice postrzegają życie jako wyścig szczurów, który zaczyna się właśnie w szkole? Niby nic takiego: płacą ciężkie pieniądze za edukację swoich dzieci, posyłają je na wszelkie możliwe zajęcia dodatkowe i kładą im do głowy, że muszą być lepsze od rówieśników.
Celują w tym rodzice ze szkół społecznych, gdyż, po pierwsze, zwykle mają pieniądze, po drugie, jako ludzie sukcesu oczekują od swoich dzieci, że i one będą ludźmi sukcesu (inaczej sami poniosą porażkę).
Rodzic jako trener dzieci-szczurów wyścigowych to wcale nie polski wynalazek. Tego rodzaju ojcowie i matki są na całym świecie. Przykład znalazłem w tekście anonimowej nauczycielki (zakładam, że to kobieta) pewnej prywatnej angielskiej podstawówki zamieszczonym w dzienniku The Guardian.[1] Cóż pisze autorka?
Gdy wprowadza nowy temat, chór dziecięcych głosów nieodmiennie informuje ją, że "my już to przerobiliśmy". Gdzie, kiedy? W domu, z prywatnym nauczycielem.
Autorka otrzymuje też od rodziców liściki, w których domagają się oni trudniejszych książek dla swoich pociech. Piszą: "Pani zdecydowanie nie docenia umiejętności czytania naszych dzieci". Któregoś razu wpuściła do klasy ojca z czterolatkiem, którego zainteresowały kolorowe motyle na plakacie. Tata urządził chłopakowi zajęcia z lepidopterologii: jakie gatunki motyli żyją na Wyspach Brytyjskich? Dzieciak boleśnie rozczarował ojca – nie spamiętał łacińskich nazw!
Kolejny kwiatek z tego samego tekstu: rodzice muszą, ale to muszą wiedzieć, jak ich pociecha wypada w klasowym rankingu (nie wierzą w jego nieistnienie). Kiedyś po wywiadówce autorka przyłapała matkę przetrząsającą szuflady nauczycielskiego biurka. Czego szukała ta kobieta? Dziennika, oczywiście. Matce nie chodziło o oceny jej dziecka, te bowiem znała, lecz o porównanie ich z ocenami pozostałych uczniów. Swoją drogą, słowo "przepraszam" nie przeszło jej przez gardło.
I jeszcze jedna ciekawostka z Guardiana: rodzice szczurów wyścigowych są nad wyraz zapobiegliwi. Na urodziny dziecka zaproszą tych jego kolegów i koleżanki, którzy rokują na przyszłość. Może będzie to własna firma? Albo przełom w chirurgii? Tak czy siak, kontakty nawiązane w dzieciństwie będą procentować przez całe życie.
Brzmi znajomo? Znam szkołę społeczną, której ambicją jest kształcenie dzieci elit. Kto chce się liczyć w prominentnym światku, ten posyła tam swoje dzieciaki. Zresztą, korzystają też dorośli – na szkolnych imprezach integracyjnych łapią kontakty; wspólnie pieką kiełbaski i przechodzą na ty.
Zapyta ktoś: czy jest w tym coś złego? Odpowiem: to zależy. Jeżeli dorośli traktują się nawzajem instrumentalnie, to... są dorośli, pies z nimi tańcował. Gorzej z dziećmi. Uczą się bowiem, że w życiu jest mała grupka zwycięzców i tłum przegranych. Jeśli należę do zwycięzców, wszystko mi wolno – przecież jestem lepszy od innych. Jeśli zaś trafiłem do grupy przegranych, to choćbym nie wiem jak się starał, i tak nie dołączę do tych najlepszych.
Rodzice dopingują obie grupy: świetnie, jesteś najlepsza, ale nie spoczywaj na laurach, bo inni cię wyprzedzą. Jesteś taki słaby; weź się raz w garść, pokaż, że potrafisz... Efekt? Wszechogarniający stres. A dzieciństwo?
Nie tylko w szkołach społecznych trafiają się treserzy szczurów wyścigowych. W placówkach państwowych też ich nie brak; oczekują od swoich dzieci, że zajdą tam, gdzie im samym dotrzeć się nie udało. Bo gdyby się udało, posłaliby je do szkoły niepublicznej – najlepiej tej dla przyszłych elit.
Pytanie, jak sobie poradzić z takimi rodzicami, jest – myślę – pytaniem otwartym. Nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Trzeba jej za każdym razem szukać na nowo – bo przecież szkoda każdego dziecka.
* * *
| O autorze: | ||
![]() fot. Jakub Swerpel |
Tomasz MałkowskiAbsolwent pedagogiki specjalnej na UG, od 1996 roku związany z Gdańskim Wydawnictem Oświatowym. Autor bądź współautor podręczników do historii dla szkół podstawowych i gimnazjów. Ma na koncie kilka powieści dla dzieci i dorosłych (te pisał już sam). Ojciec dwójki młodych ludzi. Chciałby – i to bardzo! – żeby polscy uczniowie lubili szkołę, odkrywali w niej świat, rozwijali talenty, stawiali pytania i znajdowali odpowiedzi. Ma wrażenie, że nie zawsze tak jest; zachodzi w głowę, co można by zmienić. Ze swej strony stara się pisać ciekawe podręczniki, takie "do polubienia" przez uczniów i nauczycieli.
W wolnym czasie włóczy się po lesie, często z psem. Biega, bo lubi. Zimą morsuje z Sopockim Klubem Morsów (zbiórka w każdą niedzielę o 12.00 w budynku Zatoki Sztuki, wejście od strony plaży). Sporo czyta. Również pisze, w końcu to jego zawód. Jest wtedy sam jak palec (nawet radio mu przeszkadza). Dlatego w przerwach od pracy chętnie ucina sobie pogawędki z ludźmi. Ostatnio postanowił pisać bloga. Zobaczymy, jak mu to wyjdzie. | |
o szkole
Każdego dnia w szkole dzieci będą miały szansę wybierać z puli zajęć z:
- języka angielskiego ( kompetencje językowe są według nas pożądanymi kompetencjami we współczesnym świecie )
- manualnych ( warsztaty ceramiczne i plastyczne )
- majsterkowania
- gotowania
- konstruowania i tworzenia własnych gier planszowych historycznych, geograficznych i innych
- historii z archeologią
- matematyki
- mini społeczeństwa demokratycznego ( zabawy kompetencyjne z zakresu rozwoju społecznego )
- fotografiki ( od dawnych metod zatrzymywania czasu po współczesne technologie cyfrowe )
i innych bieżących aktywności, które same wybiorą.
Szkoła działa w ramach polskich przepisów prawnych, wydaje świadectwa państwowe, przygotowuje do egzaminu gimnazjalnego.
wtorek, 18 sierpnia 2015
O patronie naszej szkoły, twórcy Edukacji Wzbogacającej Życie
Życie na rzecz porozumienia i pokoju – Marshall B. Rosenberg
Autorki:
- Aleksandra Bagińska, Fundacja Świadomego Rozwoju
- Joanna Berendt, Kobiecy Coach & Akademia NVC
- Agnieszka Pietlicka, Dialogue Unlimited
- Magdalena Sendor, Strefa Porozumienia

Jesli zainteresował Cię ten artykuł kliknij "lajk".
Dr Rosenberg, nazywany przez entuzjastów Porozumienia po prostu Marshall, pracował w różnych środowiskach na całym świecie w 60 krajach, np. jako mediator w rejonach objętych konfliktami zbrojnymi, jako trener w instytucjach oświaty wszelakiego rodzaju i szczebla, jako mentor dla rodziców. Działał również w środowisku biznesowym, opieki medycznej, prawniczym i w więziennictwie, jak i dla przedstawicieli różnych ruchów politycznych.
Krótka biografia
Marshall Rosenberg urodził się w 1934 r. w Ohio, USA. Doświadczenia z dzieciństwa miały silny wpływ na jego zainteresowania, wybór studiów i powstanie Porozumienia: jako dziecko, nastolatek, był kilkakrotnie pobity ze względu na żydowskie nazwisko, obserwował też w okolicy, w której mieszkał (przedmieścia Detroit) zamieszki, w większości na tle rasowym. Opowiada, że przejmujący był nie tyle fakt bycia pobitym, ile uśmiech na twarzach przyglądających się. Marshall podkreśla, że niesamowicie istotne było to, że w tym samym czasie, jednocześnie, widział brata matki opiekującego się sparaliżowaną babcią chłopca. Jak twierdzi – wuj zawsze miał uśmiech na twarzy. Rosenberg już wtedy zaczął sobie zadawać pytanie o przyczyny przemocy i o możliwości jej zmniejszenia. Jak to jest, że jedni wybierają przemoc, a inni łagodność, współczucie? W nadziei na znalezienie odpowiedzi wybrał studia psychologiczne, a w 1961 roku otrzymał tytuł doktora psychologii klinicznej na Uniwersytecie w Wisconsin-Madison.
Center Nonviolent Communication
W latach 60. powstała organizacja pozarządowa – Center for Nonviolent Communication (cnvc.org), która zrzesza certyfikowanych trenerów Porozumienia (obecnie 431) i do dziś szerzy naukę Marshalla. Można już dziś mówić o światowym ruchu! Porozumienie jest obecne na wszystkich kontynentach, w ponad 100 krajach, przypuszczalnie we wszystkich krajach Europy. Książka Rosenberga „Nonviolent Communication, a language of life” przetłumaczona została na kilkadziesiąt języków. Według statystyk CNVC ponad pół miliona ludzi na całym świecie rocznie bierze udział w warsztatach PbP.
Dokonania jako twórca NVC
Marshall Rosenberg jest autorem 14 publikacji dotyczących PBP. Otrzymał również wiele nagród doceniających jego pracę na rzecz rozwiązywania konfliktów i szerzenia pokoju, między innymi:
- 2000 Nagroda Roku nadana przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Słuchania (International Listening Association )
- 2002 Nagroda Uznania Angielskiej Księżnej Anny i Szefa Policji Sprawiedliwości Naprawczej (Princess Anne of England and Chief of Police Restorative Justice Appreciation Award)
- 2004: Religious Science International Golden Works Award
- 2004: International Peace Prayer Day Man of Peace Award by the Healthy, Happy Holy (3HO) Organization
- 2005: Light of God Expressing in Society Award from the Association of Unity Churches
- 2006: Bridge of Peace Nonviolence Award from the Global Village Foundation
- 2014: Champion of Forgiveness Award from the Worldwide Forgiveness Alliance
Działania w Polsce wokół NVC
W Polsce Porozumienie bez Przemocy z roku na rok obejmuje coraz szersze rzesze ludzi. W różnych miastach istnieją placówki oświatowe (żłobki, przedszkola, szkoły) inspirowane wartościami PbP, gdzie kontakt i wzajemne poszanowanie są fundamentami budowania relacji zarówno z dziećmi, jak dorosłymi. Zimą i latem odbywają się obozy dla rodzin z dziećmi, którym zależy, by idee Rosenberga wplatać do codzienności rodzinnej (na niektóre lista oczekujących to 20-30 osób!). Co roku ukazują się – i niejednokrotnie są rozchwytywane – nowe pozycje książkowe na ten temat.
Powstała też audycja radiowa “Empatia na fali”. Tworzy się ruch tzw. kręgów naprawczych (restorative justice) wywodzący się z Porozumienia. Ludzie szukający mediacji coraz częściej proszą o mediacje oparte na założeniach PbP, w przedsiębiorstwach pojawia się chęć zmian struktur, aby lepiej wspierały indywidualne i grupowe potrzeby. Odbywa się wiele imprez, warsztatów promujących PbB w całej Polsce.
Marzenia i wizje osób zajmujących się PbP sięgają daleko. Chcą, by pokój i dialog obecne były w różnych sferach życia społecznego i prywatnego. Snują plany, by powstał portal wiadomości oparty na PBP, gazeta, program telewizyjny i film fabularny.
Pożegnanie
Wyrazem tego, jak PbP buduje wspólnotę i więzi jest to, co wydarzyło się po śmierci Marshalla. W trzy dni po jego odejściu Zarząd CNVC zorganizował praktykom PbPmożliwość spotkania na platformie telekonferencyjnej, aby mogli wspólnie wspominać twórcę Porozumienia, podziękować za naukę, którą otrzymali, gdyż nierzadko zmieniała ona kierunek życia, wnosiła do niego sens i odwagę.
Wstępnie spotkanie planowano na 16 godzin. Trwało ono jednak 155 godzin (czyli cały tydzień) bez przerwy, gdyż tak wiele osób z całego świata chciało podzielić się tym, jak wielki wpływ na ich życie miała nauka Marshalla. W czasie spotkania wypowiadały się osoby, które go spotkały, a także te, które jedynie przeczytały jego książkę (na przykład 25-latek z Brazylii) i to wpłynęło na to, jak chcą podchodzić do swojego życia i swoich bliskich. Ludzie mówili po angielsku, ale także w swoich językach, śpiewali, grali na instrumentach. W swojej autentyczności pokazywali, co życie Marshalla wniosło do nich i co oni sami chcą kontynuować.
Wspomnienie o Marshallu i jego dziele wspiera nas w budowaniu świata opartego na zaufaniu, szacunku i kreatywności.
Zapraszamy na uroczystość otwarcia naszej szkoły!
ZAPROSZENIE
na Uroczyste Otwarcie
Niepublicznej SzkoŁy, które odbĘdzie siĘ 1 wrzeŚnia 2015 r. (tj. wtorek) o godzinie 14:00
w Łoziskach, przy ul. KwitnĄcej
WiŚni 13.
Wolne szkołY I EDUKACJA WSPIERAJĄCA ŻYCIE MAJĄ SENS, GDYŻ DAJĄ
SZANSĘ CZYNIĆ ŚWIAT PIĘKNIEJSZYM, A NA
TYM NAM WSZYSTKIM ZALEŻY.
Program
spotkania:
1.
Powitanie gości.
2.
Uroczyste otwarcie Szkoły (przecięcie wstęgi)
3.
Poczęstunek
Drodzy
Rodzice!
Uczniowie
otrzymają zestaw podręczników we wrześniu.
Drogą
elektroniczną otrzymacie Państwo
listę wyprawki szkolnej.
Zajęcia
dydaktyczne zaczynać się będą od godziny 8 30. Szkoła będzie czynna od godziny
7:30 do 17:00. Po zajęciach edukacji wczesnoszkolnej dzieci przebywać będą na
świetlicy. W pierwszym tygodniu trwania szkoły podamy grafik zajęć
świetlicowych ,oraz będziemy organizować ewentualne zajęcia dodatkowe, jeżeli
Państwo będziecie mieli taką ochotę. My planujemy zajęcia świetlicowe z
ceramiki, robotyki,lub fotografii , złota rączka, tworzenie gier planszowych, gotowanie,
j.angielski , mini społeczeństwo demokratyczne, plastyczne.
Pierwszy
tydzień będzie bez obiadów. Po zebraniu listy chętnych i ustaleniu kwot
obiadowych będziemy je przywozić z Pluszowego Misia lub jeśli zechcecie z firmy
cateringowej.
Grafik
ustalimy w pierwszym tygodniu szkoły. Organizację roku szkolnego ( dni wolne,
przerwy, plan lekcji ) podamy 2 -go września.
Cieszcie
się razem z nami tj . nauczycielami i dziećmi, bo my cieszymy się na nową
przygodę i wolność w zdobywaniu wiedzy i kompetencji , aby iść dalej w świat z
umiejętnością zarządzania własnym życiem ze spokojem i radością, oraz mocą w
polepszanie naszego świata.
niedziela, 16 sierpnia 2015
Edukacja wspierająca życie opiera się na filarach min. neurodydaktyki.
Niedługo
ukażą się w Polsce kolejne pozycje, które polskim czytelnikom przybliżą wnioski
płynące z badań nad mózgiem. Wydawnictwo Dobra Literatura właśnie
przygotowuje do druku dwie książki neurobiologa i lekarza, profesora Joachima
Bauera "Co z tą szkołą" i "Granica bólu. O źródłach codziennej i
globalnej przemocy".
Profesor Hüther (którego kolejna książka
również niedługo pojawi się w naszych księgarniach) mówi, że neurobiolodzy
wykonali już swoją pracę i w licznych publikacjach opisali to, co dziś wiadomo
o funkcjonowaniu mózgu, teraz czas na pedagogów, twórców materiałów
dydaktycznych, metodyków i nauczycieli.

To oczywiście nie oznacza, że o
procesach uczenia się wiemy już wszystko. Otwarte pozostaje pytanie, czy ludzki
mózg kiedykolwiek będzie w stanie zrozumieć sam siebie. Droga do całkowitego
zrozumienia natury uczenia się i zapamiętywania jest jeszcze niewyobrażalnie
długa i nie wiemy, czy kiedykolwiek uda się poznać wszystkie tajemnice mózgu, a
jednak w ciągu ostatnich 25 lat nasza wiedza na ten temat znacznie się
powiększyła. Dzięki temu wiemy, co wspiera, a co hamuje naturalne procesy
uczenia się. Neurobiologia dostarcza dziś również ciekawych informacji na temat
motywacji.
Książka Joachima Bauera
"Granica bólu. O źródłach codziennej i globalnej przemocy" poświęcona
jest przyczynom powstawania agresji. Autor wyjaśnia, że nikt nie rodzi się
psychopatą; to warunki, w jakich wychowywane są dzieci i rodzaj relacji z
opiekunami czyni z nich ludzi, którzy są zdolni do najokrutniejszych czynów.
Zmiany w mózgu, które dokonują się na skutek maltretowania dzieci lub ich
zaniedbywania (tak, zaniedbywanie i brak opieki czyni w mózgu dziecka podobne
spustoszenia, jak stosowana wobec niego agresja!!!) można zaobserwować dzięki
metodom neuroobrazowania. Ciało migdałowate tzw. "zimnego" psychopaty
wygląda inaczej niż u tzw. "gorącego"
(Schmerzgrenze. Vom Ursprung alltäglicher und globaler Gewalt, Heyne
Verlag, 2013 str. 55).
O tym, dlaczego niektórzy ludzie stają
się psychopatami, napiszę innym razem. Ten wpis chciałabym poświęcić problemowi
motywacji. Dzięki badaniom mózgu prowadzonym w ostatnich 25 latach
badaczom udało się zidentyfikować system motywacji, który umiejscowiony
jest w śródmózgowiu (łac. mesencephalon). "Siła tego
systemu polega na tym, że jego komórki mogą produkować neuroprzekaźniki, bez
których nie możemy się dobrze czuć, i bez których na dłuższą metę nie możemy
żyć." (tamże, str 32). Profesor Bauer wyjaśnia dalej, że te chemiczne
substancje uwalniane są tylko wtedy, gdy zachowujemy się w określony sposób.
Dzięki biologicznym mechanizmom, które się wtedy uaktywniają, w mózgu zachodzą
procesy, których następstwem jest subiektywne poczucie zadowolenia. Odkrycie
funkcjonującego w naszym mózgu systemu motywacji pozwoliło na naukowe zbadanie
fenomenu popędów. Dzięki stosowanym od mniej więcej 25 lat metodom
neuroobrazowania można dziś w bezinwazyjny sposób mierzyć aktywność wybranych
struktur mózgowych. Dzięki temu po raz pierwszy udało się zidentyfikować
doświadczenia i rodzaje aktywności, które wywołują aktywność systemu motywacji.
Zdaniem profesora Bauera oznacza to ogromny krok na drodze zrozumienia natury
tego, co określamy jako naturalne popędy. (tamże, str. 33).
Nasze mózgi dążą do powtarzania tych
doświadczeń, które aktywizują układ nagrody i prowadzą do uwalniania
neuroprzekaźników (dopamina, opioidy, oksytocyna), które powodują dobre
samopoczucie. Zebrane doświadczenia pozwalają na ocenę tego, co nas czeka w
przyszłości i już samo nastawienie prowadzi do aktywizacji systemu motywacji
lub struktur odpowiedzialnych np. za strach lub stres. Gdy uczeń idzie do
szkoły lub do kina jego mózg na podstawie dotychczasowych doświadczeń
oceniania, czy będzie to przyjemne, czy raczej przykre doznanie i uwalniania
określone neuroprzekaźniki.
To, co neurobiolodzy piszą na temat funkcjonowania systemu motywacji, warto odnieść do problemów, z jakimi borykają się dziś szkoły. Informacje zawarte w książkach badaczy mózgu, pozwalają lepiej zrozumieć, dlaczego atmosfera panująca w szkole ma ogromny wpływ na efektywność uczenia się. Wiedza ta wydaje się niezmiernie ważna w kontekście bulwersujących wydarzeń, do jakich dochodzi ostatnio w polskich szkołach i którym poświęciłam kilka ostatnich wpisów na moim blogu.
Pisząc o motywacji warto poświęcić kilka słów neuroprzekaźnikowi o nazwie oksytocyna, który umożliwia nawiązywanie trwałych relacji międzyludzkich. Substancję tę określa się również jako hormon przyjaźni. Zdaniem Joachima Bauera, jak również innych neurobiologów (Gerhard Roth, Anna Katharina Braun) system edukacyjny zupełne pomija dziś rolę, jaką odgrywa ten neuroprzekaźnik uwalniany przez system motywacji. Wiele wskazuje na to, że dominującą formą pracy powinna być w szkole praca w grupach. Aby sprawdzić zależność między formami pracy a efektywnością uczenia się, potrzebujemy szkół ćwiczeń, które umożliwiłyby prowadzenie badań pozwalających na porównanie różnych form organizacji szkolnej nauki.
O szkoły ćwiczeń i o badania w systemie edukacji najgłośniej dopomina się prof. Manfred Spitzer. W Niemczech od 2004 roku działa Centrum Wymiany Wiedzy z Dziedziny Neuronauk i Edukacji. Niemieckim badaczom mózgu bardzo zależy, by wiedza na temat mechanizmów uczenia się jak najszybciej dotarła do szkół. Dlatego organizują konferencje dla nauczycieli, wydają materiały na płytach DVD, nawiązują współpracę ze szkołami. Od kilku lat w Niemczech rozwija się inicjatywa Budząca się Szkoła, której inicjatorami są dyrektorka szkoły Margret Rasfeld, dziekan na Uniwerytecie Viadrina Stephan Breidenbach i neurobiolog Gerlad Hüther. Za naszą zachodnią granicą trwa intensywne poszukiwanie nowego, bardziej przyjaznego mózgowi, systemu edukacji; pojawiają się nowe koncepcje pedagogiczne. Chciałabym, żebyśmy w Polsce nie pozostali w tyle. Dlatego bardzo cieszy, że jeszcze w tym roku ukażą się po polsku kolejne książki, których autorami są badacze mózgu. Mam również nadzieję, że w przełamywaniu niechęci niektórych środowisk do zmian, pomóc mogą konferencje, na które od trzech lat zapraszam niemieckich badaczy mózgu. Jesienią 2013 roku gościł w Polsce prof. Manfred Spitzer, w zeszłym roku prof. Gerald Hüther, a w tym do Polski przyjedzie prof. Joachim Bauer. Wszyscy trzej to autorzy ważnych książek. Każdy z wymienionych badaczy powtarza, że do pełnego zrozumienia natury mechanizmów uczenia się droga jeszcze daleka, ale to, co już wiemy, wyjaśnia, dlaczego obecny system edukacyjny nie może być efektywny i dlaczego uczniowie właśnie w szkole tracą chęć do uczenia się. Mamy dwie możliwości. Możemy czekać, aż o mózgu będziemy wiedzieć wszystko, a to może nigdy nie nastąpić (można nawet powiedzieć, że na pewno nigdy nie nastąpi, bo nauka wciąż będzie się rozwijać), albo możemy wykorzystać tę wiedzę, którą już dysponujemy i w oparciu o nią szukać nowych, bardziej przyjaznych uczniom modeli edukacyjnych. Jednak trzeba pamiętać, że dzieci nie mają czasu!
Jak pokazują ostatnie wpisy, w wielu polskich szkołach dzieje się dziś źle. Liczą się wyniki, testy, rankingi, a straciliśmy z oczu dobro uczniów. Niedługo ruszy w Polsce inicjatywa "Budząca się Szkoła". Jest to ruch oddolnych zmian w edukacji, do którego będą mogły przystąpić wszystkie chętne szkoły. Jako inicjatorzy będziemy zapraszać na konferencje osoby zajmujące się badaniami mózgu. Jak już pisałam w tym roku naszym gościem będzie prof. Joachim Bauer. Celem projektu Budząca się Szkoła jest powrót do myślenia o szkole przez pryzmat potrzeb uczniów.
To, co neurobiolodzy piszą na temat funkcjonowania systemu motywacji, warto odnieść do problemów, z jakimi borykają się dziś szkoły. Informacje zawarte w książkach badaczy mózgu, pozwalają lepiej zrozumieć, dlaczego atmosfera panująca w szkole ma ogromny wpływ na efektywność uczenia się. Wiedza ta wydaje się niezmiernie ważna w kontekście bulwersujących wydarzeń, do jakich dochodzi ostatnio w polskich szkołach i którym poświęciłam kilka ostatnich wpisów na moim blogu.
Pisząc o motywacji warto poświęcić kilka słów neuroprzekaźnikowi o nazwie oksytocyna, który umożliwia nawiązywanie trwałych relacji międzyludzkich. Substancję tę określa się również jako hormon przyjaźni. Zdaniem Joachima Bauera, jak również innych neurobiologów (Gerhard Roth, Anna Katharina Braun) system edukacyjny zupełne pomija dziś rolę, jaką odgrywa ten neuroprzekaźnik uwalniany przez system motywacji. Wiele wskazuje na to, że dominującą formą pracy powinna być w szkole praca w grupach. Aby sprawdzić zależność między formami pracy a efektywnością uczenia się, potrzebujemy szkół ćwiczeń, które umożliwiłyby prowadzenie badań pozwalających na porównanie różnych form organizacji szkolnej nauki.
O szkoły ćwiczeń i o badania w systemie edukacji najgłośniej dopomina się prof. Manfred Spitzer. W Niemczech od 2004 roku działa Centrum Wymiany Wiedzy z Dziedziny Neuronauk i Edukacji. Niemieckim badaczom mózgu bardzo zależy, by wiedza na temat mechanizmów uczenia się jak najszybciej dotarła do szkół. Dlatego organizują konferencje dla nauczycieli, wydają materiały na płytach DVD, nawiązują współpracę ze szkołami. Od kilku lat w Niemczech rozwija się inicjatywa Budząca się Szkoła, której inicjatorami są dyrektorka szkoły Margret Rasfeld, dziekan na Uniwerytecie Viadrina Stephan Breidenbach i neurobiolog Gerlad Hüther. Za naszą zachodnią granicą trwa intensywne poszukiwanie nowego, bardziej przyjaznego mózgowi, systemu edukacji; pojawiają się nowe koncepcje pedagogiczne. Chciałabym, żebyśmy w Polsce nie pozostali w tyle. Dlatego bardzo cieszy, że jeszcze w tym roku ukażą się po polsku kolejne książki, których autorami są badacze mózgu. Mam również nadzieję, że w przełamywaniu niechęci niektórych środowisk do zmian, pomóc mogą konferencje, na które od trzech lat zapraszam niemieckich badaczy mózgu. Jesienią 2013 roku gościł w Polsce prof. Manfred Spitzer, w zeszłym roku prof. Gerald Hüther, a w tym do Polski przyjedzie prof. Joachim Bauer. Wszyscy trzej to autorzy ważnych książek. Każdy z wymienionych badaczy powtarza, że do pełnego zrozumienia natury mechanizmów uczenia się droga jeszcze daleka, ale to, co już wiemy, wyjaśnia, dlaczego obecny system edukacyjny nie może być efektywny i dlaczego uczniowie właśnie w szkole tracą chęć do uczenia się. Mamy dwie możliwości. Możemy czekać, aż o mózgu będziemy wiedzieć wszystko, a to może nigdy nie nastąpić (można nawet powiedzieć, że na pewno nigdy nie nastąpi, bo nauka wciąż będzie się rozwijać), albo możemy wykorzystać tę wiedzę, którą już dysponujemy i w oparciu o nią szukać nowych, bardziej przyjaznych uczniom modeli edukacyjnych. Jednak trzeba pamiętać, że dzieci nie mają czasu!
Jak pokazują ostatnie wpisy, w wielu polskich szkołach dzieje się dziś źle. Liczą się wyniki, testy, rankingi, a straciliśmy z oczu dobro uczniów. Niedługo ruszy w Polsce inicjatywa "Budząca się Szkoła". Jest to ruch oddolnych zmian w edukacji, do którego będą mogły przystąpić wszystkie chętne szkoły. Jako inicjatorzy będziemy zapraszać na konferencje osoby zajmujące się badaniami mózgu. Jak już pisałam w tym roku naszym gościem będzie prof. Joachim Bauer. Celem projektu Budząca się Szkoła jest powrót do myślenia o szkole przez pryzmat potrzeb uczniów.

Neurodydaktyka z natury rzeczy ma charakter interdyscyplinarny. Ja sama od wielu lat zajmuję się metodyką i tworzę materiały dydaktyczne. To oznacza, że sama nie prowadzę badań nad mózgiem, ale czytam książki i artykuły, których autorami są badacze mózgu, biorę udział w konferencjach poświęconych neuronaukom. Mam też okazję wyjaśniania trudnych kwestii w czasie spotkań z niemieckimi badaczami mózgu. W ten sposób poznaję komórkowe i molekularne mechanizmy uczenia się i zapamiętywania. Wnioski płynące z neuronauk staram się przenosić na grunt metodyki i dydaktyki. Moim polem badawczym jest szkolna klasa. Od wielu lat testuję w szkołach materiały, które tworzyłam i tworzę w oparciu o tezy formułowane przez badaczy mózgu.
Neuronauki wymagają współpracy ludzi wywodzących się z różnych dziedzin. Neurobiolodzy opisują, jak np. działa system motywacji, wyjaśniają, że emocje są markerami pamięci, wyjaśniają zależność między głębokością przetwarzania informacji a ich zapamietywaniem. Ale w ich publikacjach nie znajdziemy wskazówek dotyczących prowadzenia konkretnych lekcji. Opierając się na ich wnioskach, dalsze badania muszą prowadzić pedagodzy, metodycy i nauczyciele. Ich polem badawczym są szkolne klasy. Efektywność materiałów stworzonych w oparciu o wnioski płynące z badań nad mózgiem, musi zostać sprawdzona w praktyce. Tylko w ten sposób można formułować falsyfikowalne tezy i szukać nowych, lepszych rozwiązań.
Połowa lat 80-tych – Pojawia się termin
"neurodydaktyka". Jego autorem jest niemiecki dydaktyk matematyki
Gerhard Preis, który zadaje pytanie, czy system edukacyjny jest kompatybilny z
naturalnym sposobem funkcjonowania mózgu. Swoje pytanie Gerhard Preis skieruje
do badaczy mózgu.
1997 – W Niemczech nakładem wydawnictwa Vandenhoeck & Ruprecht ukazuje się książka profesora neurobiologii Geralda Hüthera "Biologie der Angst" (pol."Biologia strachu"), w której autor wyjaśnia, czym dla mózgu jest stres i jaki jest jego wpływ na efektywność uczenia się.
1997 – W Niemczech nakładem wydawnictwa Vandenhoeck & Ruprecht ukazuje się książka profesora neurobiologii Geralda Hüthera "Biologie der Angst" (pol."Biologia strachu"), w której autor wyjaśnia, czym dla mózgu jest stres i jaki jest jego wpływ na efektywność uczenia się.
2001 – W Niemczech w tym samym
wydawnictwie ukazuje się książka "Bedienungsanleitung für ein menschliches
Gehirn" (pol. "Instrukcja obsługi ludzkiego mózgu"), której
autorem jest Gerlad Hüther.
2002 – W tym roku w Niemczech ukazuje się książka Manfreda Spitzera "Lernen: Gehirnforschung und die Schule des Lebens" (pol. Jak uczy się mózg), Spektrum Akademischer Verlag, Heidelberg, w której autor zbiera wnioski płynące z neuronauk i formułuje krytyczne opinie pod adres systemu edukacji. Książka prof. Spitzera jest pierwszą próbą przeniesienia wniosków dotyczących procesów uczenia się na grunt edukacji.
2002 – W tym roku w Niemczech ukazuje się książka Manfreda Spitzera "Lernen: Gehirnforschung und die Schule des Lebens" (pol. Jak uczy się mózg), Spektrum Akademischer Verlag, Heidelberg, w której autor zbiera wnioski płynące z neuronauk i formułuje krytyczne opinie pod adres systemu edukacji. Książka prof. Spitzera jest pierwszą próbą przeniesienia wniosków dotyczących procesów uczenia się na grunt edukacji.
2002 – W Niemczech ukazuje się kolejna
książka Manfreda Spitzera "Musik im Kopf" (pol. "Muzyka w
głowie") poświęcona wpływowi muzyki na ludzki mózg. To niebywałe
kompendium liczące niemal 500 stron napisane zostało przez lekarza i badacza
mózgu, który całe życie zajmuje się również muzyką. Po lekturze książki
czytelnik jest przekonany, że każde dziecko powinno uczyć się w szkole gry na
wybranym instrumencie.
2004 – W Ulm powstaje Centrum Wymiany Wiedzy z Dziedziny Neuronauk i Edukacji (niem. Transferzentrum für Neurowissenschaften und Lernen ZNL), którego szefem zostaje prof. Manfred Spitzer. Celem ZNL jest pośredniczenie między osobami prowadzącymi badania mózgu i zajmującymi się procesami uczenia sie i zapamiętywania a środowiskiem związanym z edukacją. Neurobiologom zależy, by z badaniami mózgu jak najszybciej mogli zapoznać się nauczyciele.
2004 – W Ulm powstaje Centrum Wymiany Wiedzy z Dziedziny Neuronauk i Edukacji (niem. Transferzentrum für Neurowissenschaften und Lernen ZNL), którego szefem zostaje prof. Manfred Spitzer. Celem ZNL jest pośredniczenie między osobami prowadzącymi badania mózgu i zajmującymi się procesami uczenia sie i zapamiętywania a środowiskiem związanym z edukacją. Neurobiologom zależy, by z badaniami mózgu jak najszybciej mogli zapoznać się nauczyciele.
2005 – W Niemczech nakładem wydawnictwa
Hoffmann und Campe ukazuje się książka Joachima Bauera "Warum ich fühle,
was du fühlst", wyjaśniająca sposób funkcjonowania neuronów lustrzanych .
2005 – W Wielkiej Brytanii ukazuje się
książka "The Learning Brain. Lessons for
Education", której autorkami są Sarah-Jayne Blakemore i Uta Frith. Książka oferuje
ciekawy przegląd badań nad mózgiem.
2006 – W Niemczech ukazuje się książka
"Neurodidaktik", wydana pod redakcją Ulricha Herrmanna, ówczesnego
kierownika katedry pedagogiki na uniwersytecie w Ulm. Jest to praca zbiorowa.
Wśród niemieckich i szwajcarskich autorów jest wielu badaczy mózgu (Joachim
Bauer, Anna Katharina Braun, Hans J. Markowitsch, Gerhard Roth, Norbert
Sachser, Elsbeth Stern, Gerald Hüther), psychologów poznawczych (Matthias
Brand, Verena Engel, Florian Hutzler, Arthur M. Jacobs, Sabina Pauen, Maja
Storch), a także filozof i kilka osób zajmujących się edukacją. Autorem tekstu
wprowadzającego "Neurodydaktyka – nowe drogi nauczania i uczenia się"
jest pedagog Ulrich Herrmann. Jego zdaniem wnioski płynące z neuronauk stanowią
okazję do rozwoju nauk pedagogicznych i systemów oświatowych, ale żeby tak się
stało, pedagodzy muszą otworzyć się na nowe dyscypliny i podjąć współpracę z
neurobiologami, psychologami i lekarzami. Jeden z podrozdziałów tekstu Ulricha
Herrmanna nosi tytuł "Co wiemy o uczącym się mózgu, a czego jeszcze nie
wiemy?" Autor zebrał w nim informacje pochodzące z tekstów
neurobiologów. Autorzy tekstów zawartych w tomie
"Neurodydaktyka" twierdzą, że na temat mechanizmów sterujących
procesami uczenia się wiemy już na tyle dużo, by rozumieć, dlaczego obecny
system edukacyjny jest nieefektywny i formułują postulaty pod adresem
nauczycieli i autorów materiałów dydaktycznych.
2007 – W Polsce, pięć lat po niemieckiej
premierze, nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN ukazuje się książka Manfreda
Spitzera "Jak uczy się mózg" (niem. "Lernen: Gehirnforschung und
die Schule des Lebens").
2007 – W Niemczech ukazuje się książka Joachima Bauera "Lob der Schule" (Hoffmann und Campe Verlag), która rozpoczyna całą serię publikacji dotyczących edukacji, której autorami są badacze mózgu. Autor przekonuje, jak ważną dla całego społeczeństwa instytucją jest szkoła i wyjaśnia, dlaczego powinniśmy jak najszybciej zmienić sposób funkcjonowania obecnego modelu edukacyjnego. Bauer patrzy na system edukacji oczyma profesora medycyny i dostrzega w nim zagrożenia, które dla wielu osób związanych z edukacją wydają się czymś oczywistym. Książka Joachima Bauera jest obecnie tłumaczona na język polski i powinna ukazać się jeszcze w 2015 roku nakładem Wydawnictwa Dobra Literatura. Polski tytuł: "Co z tą szkołą".
2007 – w Berlinie zaczyna się edukacyjny eksperyment pod nazwą "Budząca się Szkoła", którego inicjatorami są Margret Rasfeld, Stephan Breidenbach i neurobiolog Gerald Hüther. Dyrektorka berlińskiego gimnazjum w swojej szkole odchodzi od tradycyjnej kultury edukacyjnej, od 45-minutowych lekcji w tradycyjnych zespołach klasowych i od oceniania. Każdego dnia w czasie dwóch pierwszych lekcji uczniowie sami decydują, czego będą się uczyć i z kim będą pracować, potem uczą się metodą projektu. Zadaniem nauczycieli nie jest już przekazywanie wiedzy, bo szkoła ma być miejscem, w którym uczniowie sami decydują o tym, w jaki sposób będą się uczyć. Zamiast klas powstają edukatoria, a do tego pojawiają się dwa nowe przedmioty: odpowiedzialność i wyzwania. Obecnie w samych tylko Niemczech jest ponad 200 szkół należących do tego projektu, a do tego wiele szkół w Szwajcarii i Austrii. Budząca się Szkoła ruszy w Polsce w kwietniu 2015 roku.
2008 – W Polsce ukazuje sie książka Joachima Bauera "Empatia. Co potrafią lustrzane neurony“ (niem. "Warum ich fühle, was du fühlst"), Wydawnictwo Naukowe PWN
2008 – W Polsce nakładem Wydawnictwa Uniwerytetu Jagiellońskiego ukazuje się przekład książki "Jak uczy się mózg" (ang."The Learning Brain. Lessons for Education"), której autorkami są Sarah-Jayne Blakemore i Uta Frith.
2007 – W Niemczech ukazuje się książka Joachima Bauera "Lob der Schule" (Hoffmann und Campe Verlag), która rozpoczyna całą serię publikacji dotyczących edukacji, której autorami są badacze mózgu. Autor przekonuje, jak ważną dla całego społeczeństwa instytucją jest szkoła i wyjaśnia, dlaczego powinniśmy jak najszybciej zmienić sposób funkcjonowania obecnego modelu edukacyjnego. Bauer patrzy na system edukacji oczyma profesora medycyny i dostrzega w nim zagrożenia, które dla wielu osób związanych z edukacją wydają się czymś oczywistym. Książka Joachima Bauera jest obecnie tłumaczona na język polski i powinna ukazać się jeszcze w 2015 roku nakładem Wydawnictwa Dobra Literatura. Polski tytuł: "Co z tą szkołą".
2007 – w Berlinie zaczyna się edukacyjny eksperyment pod nazwą "Budząca się Szkoła", którego inicjatorami są Margret Rasfeld, Stephan Breidenbach i neurobiolog Gerald Hüther. Dyrektorka berlińskiego gimnazjum w swojej szkole odchodzi od tradycyjnej kultury edukacyjnej, od 45-minutowych lekcji w tradycyjnych zespołach klasowych i od oceniania. Każdego dnia w czasie dwóch pierwszych lekcji uczniowie sami decydują, czego będą się uczyć i z kim będą pracować, potem uczą się metodą projektu. Zadaniem nauczycieli nie jest już przekazywanie wiedzy, bo szkoła ma być miejscem, w którym uczniowie sami decydują o tym, w jaki sposób będą się uczyć. Zamiast klas powstają edukatoria, a do tego pojawiają się dwa nowe przedmioty: odpowiedzialność i wyzwania. Obecnie w samych tylko Niemczech jest ponad 200 szkół należących do tego projektu, a do tego wiele szkół w Szwajcarii i Austrii. Budząca się Szkoła ruszy w Polsce w kwietniu 2015 roku.
2008 – W Polsce ukazuje sie książka Joachima Bauera "Empatia. Co potrafią lustrzane neurony“ (niem. "Warum ich fühle, was du fühlst"), Wydawnictwo Naukowe PWN
2008 – W Polsce nakładem Wydawnictwa Uniwerytetu Jagiellońskiego ukazuje się przekład książki "Jak uczy się mózg" (ang."The Learning Brain. Lessons for Education"), której autorkami są Sarah-Jayne Blakemore i Uta Frith.
2008 – W USA ukazuje się książka
"iBrain. Surviving the Technological Alteration of the Modern
Mind" (Harper Collins Publishers New York), której autorami są amerykańscy
psychologowie Gary Small i Gigi Vorgan.
2011 – W Niemczech ukazuje się książka
profesora neurobiologii Geralda Hüthera "Was wir sind und was wir sein
könnten“ (S. Fischer Verlag), w której autor wyjaśnia, jak niewłaściwe warunki
wychowania pozbawiają dzieci możliwości wykorzystania własnego potencjału. W
podtytule do książki autor napisał, że ma to być neurobiologiczna zachęta do
zmiany. Książka ukaże się niedługo w języku polskim nakładem wydawnictwa Dobra
Literatura. Polski tytuł "Kim jesteśmy, a kim moglibyśmy być".
2011 – "Bildung braucht Persönlichkeit" (Klett-Cotta Verlag) to kolejna publikacja neurobiologa Gerharda Rotha, który pisze o edukacji, a jej adresatami są osoby zajmujące się edukacją i wychowaniem. Autor wyjątkowo dużo miejsca poświęca roli neuroprzekaźników w procesach uczenia i się i zapamiętywania i wyjaśnia, jakie warunki muszą zostać spełnione, aby mózg mógł się efektywnie uczyć. Innym ważnym dla Rotha zagadnieniem jest funkcjonowanie pamięci, w tym również pamięci operacyjnej.
2012 – W Niemczech ukazuje się kolejna książka Geralda Hüthera i Uli Hausera "Jedes Kind ist hoch begabt" (Knaus Verlag), w której autorzy wyjaśniają, jak źle dzisiejsza szkoła definiuje talenty dzieci i jak wiele przez to tracą zarówno one same jak i całe społeczeństwa. Autorzy postulują zmiany w systemie edukacji, które pozwolą na pełne wykorzystanie potencjału każdego dziecka, niezależnie od rodzaju posiadanych talentów.
2011 – "Bildung braucht Persönlichkeit" (Klett-Cotta Verlag) to kolejna publikacja neurobiologa Gerharda Rotha, który pisze o edukacji, a jej adresatami są osoby zajmujące się edukacją i wychowaniem. Autor wyjątkowo dużo miejsca poświęca roli neuroprzekaźników w procesach uczenia i się i zapamiętywania i wyjaśnia, jakie warunki muszą zostać spełnione, aby mózg mógł się efektywnie uczyć. Innym ważnym dla Rotha zagadnieniem jest funkcjonowanie pamięci, w tym również pamięci operacyjnej.
2012 – W Niemczech ukazuje się kolejna książka Geralda Hüthera i Uli Hausera "Jedes Kind ist hoch begabt" (Knaus Verlag), w której autorzy wyjaśniają, jak źle dzisiejsza szkoła definiuje talenty dzieci i jak wiele przez to tracą zarówno one same jak i całe społeczeństwa. Autorzy postulują zmiany w systemie edukacji, które pozwolą na pełne wykorzystanie potencjału każdego dziecka, niezależnie od rodzaju posiadanych talentów.
2013 – Nakładem Wydawnictwa Dobra
Literatura w Polsce ukazuje się książka Manfreda Spitzera "Cyfrowa
demencja", w której autor ostrzega przed skutkami zbyt szybkiego i zbyt
intensywnego kontaktu dzieci z cyfrowym światem.
2013 – Nakładem Wydawnictwa Naukowego
UMK ukazuje się książka "Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne
mózgowi", której autorką jest Marzena Żylińska. Celem publikacji było
zebranie wniosków płynących z badań nad mózgiem i przybliżenie polskim czytelnikom
tez i postulatów formułowanych przez badaczy mózgu pod adresem pedagogów,
nauczycieli i twórców materiałów dydaktycznych, a także wywołanie dyskusji na
tematyk kondycji obecnego systemu edukacji.
2014 – Dobra Literatura wydaje książkę
Geralda Hüthera i Uli Hausera "Wszystkie dzieci są zdolne" (niem.
"Jedes Kind ist hoch begabt").
2014 – W kinach można obejrzeć film
Erwina Wagenhofera "Alfabet", który w krytycznym świetle pokazuje
obecny system edukacyjny. Jego celem stały się testy, punkty i rankingi, a
dobro uczniów przestało być punktem odniesienia. Reżyser dobitnie pokazuje,
jakie koszty ponoszą uczniowie w obecnym, testocentrycznym modelu edukacji.
W tym roku ukażą się w Polsce kolejne
książki Joachima Bauera i Geralda Hüthera.
To tylko krótki i subiektywny wybór
publikacji i wydarzeń mających interdyscyplinarny charakter i łączących
neuronauki z edukacją. Poniższa lista pokazuje, że badacze mózgu, lekarze i
psychologowie od wielu już lat wchodzą na teren edukacji i zapraszają pedagogów,
nauczycieli i twórców materiałów edukacyjnych do rewizji stosowanych dotychczas
metod. Od tego, czy druga strona otworzy się na współpracę zależy, czy
najnowsza wiedza o funkcjonowaniu mózgu znajdzie zastosowanie w naszych
szkołach. Manfred Spitzer mówi, że "Mózg ucznia to miejsce pracy
nauczyciela", a zdaniem Johna Mediny wiedza o funkcjonowaniu mózgu
powinna być dla nauczycieli tym, czym dla lekarzy jest znajomość anatomii.
Gerald Hüther w swoim wykładzie wygłoszonym w zeszłym roku w Warszawie powiedział,
że badacze mózgu powiedzieli już dość dużo, teraz kolej na pedagogów.
Wszystkie zawarte w tym tekście
informacje (oprócz informacji o najnowszych książkach) można znaleźć w mojej
książce "Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi" (Toruń,
Wydawnictwo Naukowe UMK 2013).
* * *
Ponieważ na rynku jest jeszcze inne
wydanie "Neurodydaktyki" informuję, że prawa do mojej książki ma
jedynie Wydawnictwo Naukowe UMK i tylko pod zawartymi w tej książce tezami mogę
się podpisać. Za błędy zawarte w innym wydaniu, nie ponoszę odpowiedzialności.
Swoim nazwiskiem firmuję jedynie "Neurodydaktykę" z pokazaną tu
okładką. Jeśli ktoś chce przeczytać MOJĄ książkę, to proszę korzystać z wydania
z granatowym profilem twarzy. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych
stanowi, iż to autor odpowiada za treść i formę swojego dzieła. Ja miałam wpływ
jedynie na formę i treść książki wydanej przez Wydawnictwo Naukowe UMK.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













