PLUSZOWY MIŚ

piątek, 10 grudnia 2021

Dlaczego tak trudno zmienić coś w życiu? autor Łukasz Bieliński

 

Być może słyszałeś dobre rady, że zmiana wymaga odpowiedniego wyznaczenia celów, stworzenia planu oraz pracy na nawykach. Mimo tego, dalej masz wrażenie, że coś jeszcze Cię blokuje.

Jest jeszcze jeden poziom, którego wiele osób jest nieświadoma. Chcesz go odkryć?  To przeczytaj artykuł.


Jeśli chcesz zmienić coś w życiu to niezależnie czy odniesiesz sukces czy poniesiesz porażkę w jakiś sposób zaczniesz odróżniać się od grupy, w której do tej pory żyłeś. A to z kolei, w świecie gdzie ludzie nie rozumieją jak działają relacje oraz psychika, powoduje wielkie napięcie. Odróżnianie się od innych naraża na doświadczanie wstydu, bo wtedy przestajemy pasować do grupy. Grupa może zawstydzić się przez porównywanie do Ciebie, jeśli zaczniesz odnosić sukcesy i najłatwiejszym sposobem na sprawienie sobie ulgi będzie wykluczenie Cię ze „stada”. Wstyd ma tendencję do zapętlania się. Może Cię zawstydzać to, że grupa jest zawstydzona. Przez brak kompetencji w pracy ze wstydem ludzie wpadają w gniew, który wyraża się poprzez agresję, która jeszcze bardziej narusza więzi, co generuje jeszcze więcej wstydu. To właśnie lęk przez wstydem tak bardzo blokuje nas przed zmianą.

Ludzie są gatunkiem stadnym. Dla przeżycia i prawidłowego rozwoju potrzebujemy relacji z innymi ludźmi i przynależności do grupy. Niezwykle ważne są dla nas więzi z innymi. Gdybyśmy zostali odrzuceni po urodzeniu przez rodziców umarlibyśmy. To samo mogło nas kiedyś spotkać, gdy mieszkaliśmy w plemionach. Bez grupy skazani byliśmy na śmierć. Dlatego tak ważna jest dla nas przynależność do grupy.

Natura (ewolucja) zadbała o to by człowiek dbał o relacje i dała nam uczucie wstydu, którego celem jest informowania nas, o jakości więzi z innymi ludźmi.

Niestety nasza kultura wypaczyła wstyd. Stał się on narzędziem do kontrolowania innych zamiast służyć temu, do czego został zaprojektowany – budowania relacji. Wstyd mówił kiedyś: „Uważaj! To, co robisz zagraża relacjom z innymi. Dzisiaj mówi „Jesteś zły, kiedy nie robisz tego, co Ci kazałem”.

Niektórzy mówcy motywacyjni czy trenerzy rozwoju osobistego mówią “żebyś przestał narzekać i wziął się wreszcie do roboty”. Proponują wejść w buntownika, który nie będzie się przejmował zdaniem innych ludzi. Polega to na tym, by przykryć wstyd gniewem. Gniew daje kopa do działania i przez to pozornie mamy wrażenie, że stał się panaceum na nasze bolączki. Problem jest jednak taki, że buntownicy nie zwracają uwagi na słowa innych, tracą relacje i stają są samotni. Prędzej czy później zaczynają cierpieć z powodu braku bycia w grupie. (Pamiętaj, jesteśmy istotami społecznym!) Często to nieznośne cierpienie prowadzi to do wypierania emocji. Wtedy życie traci smak i sukcesy nie cieszą. Człowiek staje się pusty w środku i wrogo nastawiony do innych.

Brak zmiany nie zaspokaja części ważnych dla Ciebie potrzeb. Zmiana natomiast naraża na utratę ważnej dla Ciebie przynależności do grupy. Czy w takim razie jesteś skazany na ciągłe cierpienie?

Gdyby ludzie nauczyli się odpowiednio rozmawiać z bliskimi im osobami o swoich uczuciach, potrzebach i tym co dla nich ważne, wtedy mogliby zacząć transformować wstyd w konstruktywne działanie. Gdyby społeczeństwo zamiast podcinać skrzydła dawało wsparcie i akceptację byłoby więcej odwagi na zmiany.

Kiedy odnosisz porażkę to zamiast słyszeć „A nie mówiłem? Na co Ci to było? Było się nie wychylać” wolałbyś pewnie otrzymać wsparcie, akceptację, zrozumienie, szacunek i uznanie. I tak już cierpisz ze względu na porażkę. Nie trzeba Ci więcej cierpienia. Wtedy pewnie łatwiej byłoby Ci podejmować kolejne próby.

Kiedy odnosisz sukces to być może chciałbyś zachować swoje relacje na dotychczasowym poziomie. Zamiast krytyki lub, że teraz „Twoim obowiązkiem powinno być pomaganie innym”, otrzymać akceptację, zrozumienie, autentyczność, szacunek i przestrzeń na to, żebyś ty sam decydował, co chcesz zrobić ze swoim sukcesem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz